wpadnięcie do Wawy

niedziela, 11 września 2011

| | |
Planowałam we wrześniu celem gościnno-towarzyskim. Wyjszło, jak zwykle.
Tata na badaniach. 2 dnia, po tomografie lekarz mu powiedział, że to, co ma na wątrobie (ale co, jeszcze nie wiedzą) wygląda na przerzut. No więc plany pobytu i odwiedzin kilku osób odeszły na plan dalszy. Tata nie wygląda, choć bardzo się stara, na spokojnego......Boi się jutrzejszego badania PET....Zresztą my też.....
Mam nadzieję, że następna moja bytność w stolicy zakończy się zakupem wełenki do filcu, pogaduchami, dobrą kawą....

6 komentarze:

Aploch pisze...

no i co się nie przyznajesz????

monilew pisze...

no jak nie przyznaję???? Toć u Emmy na multi sie zgadywałyśmy na opijanie HAEDa:)))
Jak bym mniała być, to byś na pewno wiedziała:)))

Ata pisze...

Moniś - musi być dobrze! Trzymam kciuki! :-*

Kankanka pisze...

Moniśku - i ja też trzymam!

Aploch pisze...

Tylko że ja na multi nie była ostatnio ze sto lat - w ogóle tylko minimum aktywności przez szkołę i pracę...
To kiedy teraz?
A Tata kiedy ma badania?

monilew pisze...

Dziękuję za kciuki tatowe.....zostawili go do poniedziałku na Szaserów , żeby dziś zrobić badania, po czym rano obudzili i kazali wracać dodom!!!! Ma się zgłosić na badania po 23 września czy jakoś tak.....
W Wawie na pewno kiedyś celem szkoleń w pażdzierniku, Ale dam znać, kiedy celem towarzyskim......A może uda mi się połączyć 1 i 2.......

Prześlij komentarz