Miałam sen

wtorek, 20 września 2011

| | |
Odpisując Melci, że nie lubię tańców, oczymy wyobraźni zobaczyłam te wsie stroje wyjściowe, kiecki eleganckie i fryzy, jak spod nożyczek. No i mi się przypomniał dzisiejszy sen. Okrrrropny był. Aktualnie mieszkamy w mieszkaniu po moich rodzicach. W tym śnie też byłam w tym mieszkaniu, tylko one jakieś inne było. W domu było strasznie dużo ludzi. Bliższa i dalsza rodzina, nawet część rodziny KMa. Miałam jakiś taki kiepski nastrój. Coś mi nie pasowało. Na pewno z kilkoma osobami rozmawiałam, w tym z rodzicami. Ktos coś oglądał w tv. Ja chciałam wyjść na balkon, ale klamka była popsuta. Zawołałam tatę, ten się wściekł, ze nie umiem sobie poradzić z rozwaloną klamką, otworzył i se poszedł. Jak weszłam z powrotem do mieszkania, nikogo w nim nie było. Wpadłam w panikę. Nie umiałam zamknąć balkonu, nie miałam klucza do chaty. Wyleciałam z domu w poszukiwaniu kogokolwiek z dotychczas w nim obecnych. Zobaczyłam całą rodzinę, uchachaną, wystrojoną, wyszli przed blok, a ja widziałam tam coś jak plac wolny, zieloną połać, tuż nad jakimś zbiornikiem wodnym. Część osób była w sklepie. W tym moja mama, która wyfiołkowana, jakby szła na bal. Z ciotkami szła. A ja wbiegłam do tego sklepu, krzyczę "mama, mama", wrzeszczę w końcu, a ta na mnie patrzy, jak na nienormalną! Pytam, gdzie oni idą, czemu mi nic nie powiedzieli, przecież ja nawet kluczy nie mam, balkonu zamknąć nie umiem......Wyprowadziła mnie ze sklepu, jak dziecko. Odstawiła do ojca, odwróciła sie na piecie i se poszła!!!!!!!!!!!!!!!! Grrrrrrrrr Zachowała sie zupełnie nie jak moja mama!!! Oglądałam tych ludzi po drodze, spotkałam brata ciotecznego KMa, chciał mi coś powiedzieć. Smutny był.
Tata w złości zamknął balkon. I tyle. Sie obudziałam.......
I po co mnie to nad ranem denerwowało?????/ Ostatnio mnie sny denerwują nad ranem, gdy normalnie już powinnam wstać do pracy, ale dostaję od losu kilka godzin dodatkowo dla siebie, właśnie na sen.
W ubiegłym tygodniu KM wychodził do pracy. Słyszałam, jak korzysta z toalety, potem przechodzi do łazienki. A ja widzę, jak duża ważka leci na mnie prosto z wiklinowej szafki. Leci...leci, ja próbuję wołać KM, ale usta nie ruszają się....No więc doleciała i wpadła mi we włosy, niczym nietoperz. Trzepotała skrzydełkami. Próbowałam KMa wołać. I wtedy mnie olśniło, ze śpię.....ale nadeszła myśl też taka, że toć go słyszę!!!!!!!! Się skupiłam, czułam trzepoty we włosach. Obudziłam sie, zaczęłam jęczeć cicho, wołając KMa. Jak się skończyło? Otóż, KM usłyszał prośbę o natychmiastowe przyjście do mnie. Zareagował błyskawicznie (chyba musiałam nieźle brzmieć). I co? No....na pytanie o co chodzi, usłyszał......"Zobacz czy nie mam we włosach.....zobacz, czy nie mam we włosach czegoś". Spytał: "Ale czego?". Usłyszał: "No....ważki"
A potem słyszałam juz tylko jego bezczelny śmiech i czułam ręce we włosach (no bo jednak sprawdził)

9 komentarze:

Kankanka pisze...

Monia - a Ty może za dużo filmów oglądasz dziecko kochane przed snem!!!!
Ty idź na spacer lepiej dokoła bloku chociażby :))) i nie strasz, bo i mnie ciary po ważce przeszły! Brrrrrr

monilew pisze...

taaaaa.....ja sie nie nadaję na łażenie dokoła wojtek:))))
a seriale kocham i sie nie pozbędę:))))

a Ty wiesz, Ania, co ja przeżywałam z tą ważką????????????

Kankanka pisze...

No tak sugestywnie, że mi się rzuciła we włos, aż się sama poczochrałam!

Domma79 pisze...

makabryczne sny,brrr

Aploch pisze...

Hard core....

Melicja pisze...

Ten pierwszy brzmi trochę jak z jakiejś złej bajki o.O ale pytanie brzmi Moniu co Ty się tak ważek boisz?

monilew pisze...

a cholera wi....że sie tak wyrażę całkiem obrazowo....może do jakiego sennika powinnam zajrzeć? Może mi te ważki z podświadomości chcą cos powiedzieć...?

cytuję: Ważka (owad)
Czeka Cię krótka jazda samolotem.

Melicja pisze...

Jak krótka JAZDA samolotem to może tylko kołowanie po pasie startowym :D

monilew pisze...

ano:))))

Prześlij komentarz