miłe zakończenie trudnych dni

sobota, 16 czerwca 2012

| | | 2 komentarze
dwa ostatnie tygodnie...to był jakiś koszmar emocjonalny, psychiczny...Wykańczająco...rozczarowująco....uginały mi się kolana, serce waliło ze złości i rozgoryczenia ....
KM stał na straży, koleżanki wspierały...Na całe szczęście mam nadzieję, ze obędzie sie juz bez echa minionych sytuacji przykrych dla mnie mocno.
Zakończyłam ten czas....recitalem Artura Andrusa :)
Zrelaksowałam się, pośmiałam, zanabyłam książkę w końcu....Jest mi lepiej, nie wysyłam już myśli zabójczych i mocno lekceważących w kierunku jednej osoby....Zabójczych ze złości, ale chyba bardziej lekceważące były przemyśliwane ze względu na wielkie rozczarowanie/zawód/rozgoryczenie.....
Jako, że nie wierzę, by pewne rzeczy pozostały bez echa, pewnie kiedyś jej zachowanie się i tak na tej osobie zemści...szkoda moich nerwów.

Tak więc, wracam na łono ludzkie, mam nadzieję w końcu mieć nastrój na podczytywanie blogów

Zostawiam Was z Panem Arturem, który ma tyyyyyle pozytywnej energii, tyyyyyle dystansu wobec siebie, że aż miło!!!
http://www.youtube.com/watch?v=EUgiITPA0WU&feature=fvwrel

chwale się

czwartek, 24 maja 2012

| | | 14 komentarze
Kajtuś nastał nam
i jest cudny!!!
w końcu po 12h prób wywołania porodu, nie dali kolejnej kroplówki, tylko zrobili cesarke
Młody jest zdrowy
razem z głową ma 51 lub 54 cm
ważył 2750 lub 2850 g
Rozbieżności nie wiem z czego wynikają, ale w karcie matki jest jedno, a w karcie dziecka drugie\
Grunt, że 10 pkt Apgar

Ela dobrze się czuje




to myślę, że dziś z rękami normalnie działającymi, bez drżenia, jestem w stanie wziąć druty do łapek i kończyc kocyk:)

Kajto

wtorek, 22 maja 2012

| | | 5 komentarze
już na świat idzie
chorernik jeden
a kocyk w polu (bo na za miesiąc miał być zrobiony)

denerwuję się

tak wygląda na kilka(naście) godzin przed porodem :)
na nogach maskotka-przytulanka-podpórka-podplecówka w bolące miejsca :)

skarżę się....sama na siebie

sobota, 5 maja 2012

| | | 6 komentarze
bom pierdolnik chodzący i chomik.....
KM złożył regał na moje rzeczy....Cóż.....wyjmowanie z pudeł tego, co tam było przez baaaardzo długi czas z jednoczesnym posegregowaniem......jeśli o mnie chodzi....graniczy z cudem, żeby to było szybko i w miarę wyglądało. Zaczęłam ambitnie.....segregowałam książki, robótki....umieszczałam na odpowiednich półkach...Po kilku godzinach okazało sie, że system zawiódł...nie wszystko da sie posegregować, bo pasuje do kilku ....e....dziedzin pracy. Cóż....tak wyglądało toto po kilku godzinach
po kolejnych godzinach i kilku pudłach nie wygląda to lepiej.....
Teraz mam przerwę
I żeby sobie podreperować humor, popatrzyłam na robótkę aktualną :)
to kocyk robiony z Eliana nimi plus (bodajże)
A kocyk jest dla mojego (pierwszego) siostrzeńca Kajtka



biorę udział w candy

piątek, 20 kwietnia 2012

| | | 3 komentarze
i kompletnie nie łapię się w tym nowym blogerze....
jak tu tworzyć z boku gadżet? odnośnik??????
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhqSkQvhj2ailMwYGWlyCg_Qympd130OqUmkFDwNd8FjZLe1hMef1ZEX2prH5jVZ28Fn0Qg7mZYCCXhyphenhyphenvT9AilAstDr_bh5eFi-RnJXxdZi2HB8ethCOwwWOtfpto5PZdvVNtt_7NkC5U8/s220/candy-baner.jpg
edit: sie udało!!!

Nic na działkach się nie dzieje,

| | | 2 komentarze

mawia moja mama zazwyczaj, gdy jest pytana, co tam u Niej słychać
Ja najczęściej odpowiadam: z dnia na dzień, praca, dom, praca, dom

Ale dziś napiszę: WIOSNA!!!!!!!!!
W końcu nie bolała mnie głowa!
W końcu miałam cały dzień dobry humor! Nie zdenerwowało mnie nic, co zazwyczaj mnie denerwuje

Wiecie, że czasopracorozciągacz jednak istnieje?
Gorzej z czasem od robótek, ale cóż.....

Remont chyli się ku upadkowi swojego istnienia (ostał się jeden pokój, który wziął i padł, a raczej jego ściana pod wpływem okolicznej budowy za oknem).

Dzisiejsze spotkanie z Babcią zaowocowało newsami. Otóż Babcia: :nienawidzi tego Marcina (jeśli nie pokićkałam imion), „bo on przecież ma dzieci, a teraz jest z tą....nie lubię jej, bo była jej, tej Marysi najlepszą przyjaciółką, a teraz piszą, że ona z nim dziecko chce mieć” (Babcia mnię uświadamiała, że bohaterzy należą do M jak miłość, ale mnię się zdaje, że to z innego serialu postacie, ale mogę się mylić). Poza tym.....otóż już Monika R. nie ma być moim wzorem do naśladowania!!!!! Odkąd się spiknęła („jak ona mogła????zawiodła mnie!!!!! tyle dzieci!!!!!jak...ona....mogła...?????.....jak...on....mógł??????) ze Zbigniewem Z. Straciła wiele w oczach Babci.

A pisałam Wam, jak to Babcia kilka tygodni temu zadzwoniła do mnię, coby zanabyć Jej mop z mikrofali”, a po chwili dodała: "tylko nie musisz mi kupować kija, bo kij mam"

A poza tym?
A poza tym, z braku czasu na robótki, xxxy poszły w kąt, a raczej w pudło metalowe całkiem ładne
robótka drutowa też (do szafy)
Na tapecie inna – kocyk dla Kajtka, aktualnie w memłonie siostry mej...Kiedy się wyrobię – nie wiem, ale praca wrze powolutku, bo cienizną robię.

A że wiosna nadejszła wszemi wobec wiadomo, bo dzieci me czteroletnie zrobiły takowe cudo


A dziś przyleciał prezent od naszej Justysi (śliiiiiiiiiiiiczny!!!!!!)

A tę piosenkę dziś śpiewała mi ciągle jedna dziewuszka na zajęciach logopedycznych:

Płynął statek”
     Płynął statek z bananami w siną dal
     łaj du di daj daj, łaj du di daj.
     A na statku stary bosman śpiewał tak
     łaj du di daj daj, łaj du di daj.
          Podaj, podaj, podaj mi proszę bananów kosz .
          Podaj, podaj, podaj mi proszę bananów kosz.

candy

poniedziałek, 19 marca 2012

| | | 4 komentarze
paczka już u mnie :) Zawartość wykonana przez tę Osobę:
Nawet wypróbowana już :)
W sobotę kolczyki zrobiły wrażenie wśród osób, które zaczęły sutaszową przygodę
było obmacywanie/przyglądanie się/zachwyty

a w niedzielę - nad torbą :)

a w paczce candy były:
cudna torebka pomarańczowo- brązowa z pokrowcem na komórczaka
oraz sutasz:
całość, czyli: kolczyki, naszyjnik i pierśdzionek :)
kamień kolczyków widoczny tu bardzo (ale kolory sznurka przekłamane - niestety wracam dodom po zmierzchu i nie mam jak złapać właściwych)


Tu troszkę bliżej kamień kolczyków (ale sznurek nie ma nic z żółto-zielonym wspólnego). No i pierscionek :)


Tym razem bez moich zdjeć...żadne nie wyjszło...a raczej ja na nich wyjszłam, jak idź stąd i nie wracaj....
Ale to nic
Prezent cudny, za które dziękuję bardzo, Beatka :)