DIMowo i eksperymentalnie

piątek, 26 sierpnia 2011

| | |

Jak wiadomo co poniektórym, na chybcika xxxuję prezent na 35 rocznicę ślubu rodziców. Termin goni......mam nadzieję, że się uda. Do metowej daty jest mniej niż 2 m-ce......
Haftuję przerobionymi nićmi z DIM na DMC....do tego wzięłam białą kanwę....te zmiany, a raczej ta ostatnia bardzo mnie niepokoją, o czym pisałam już na multi......Generalnie mknę do przodu i......się zobaczy :)
Taki jest stan dzisiejszy:
To prawie połowa.......
Uda się, co? Z terminem......Inne robótki w kąt....i się uda......bo musi......

A poza tym?
A poza tym kilka długich m-cy temu zaczęłam eksperyment pomidorowy. Jako, że ja absolutnie ani ręki ani wiedzy o roślinach nie mam, eksperyment należałoby nazwać

roślinnym w ogóle. Po przeprowadzce teść przesadził moje kwiaty, część mi oddał, część jeszcze u niego. Dostałam od niego kilka sadzonek pomidorków koktajlowych. Zasadziłam na balkonie, w brzydkich bardzo doniczkach czarnych , skakały po balkonie, aż w końcu znalazłam im miejsce, w którym ani nie marniały, ani nie więdły, a rosły. No więc pięły się, pięły, obrywała zbędne kłącza....aż osiadły na laurach na kilka tygodni....mniej więcej na wysokości 50 cm. No ale ja dalej podlewałam, obrywałam itd.
No i dziś odwiedziła mnie siostra. Wyszła na balkon celem dotleniania płuc nikotyną. No i wrzeszczy z balkonu:"TYYYYYYY, a ty wiesz, ze pomidory ci 2 urosły?????????????". Pognałam na balkon w try-miga, w locie łapiąc aparat.

Obfociłam:))))
Doliczyłąm sie większej liczby pomidorków. W sumie z 6 doniczek w 3 jest razem 7 pomidorków!!!!!!!!!!
Ależ zdolna jestem!!!!!!!!!!
Kwiaty jeszcze mi nie padły, znaczy z 7 doniczek z fiołkami, 3 tylko zakwitły......Ale nie wiem czy to czasem nie jest wina miejsca na parapecie.......Te 3 były na końcu, obok siebie.....W drugim pokoju 3 donice na podłodze (żyją, wypuszczają nowe elementy). 5 doniczek na parapecie (żyją), nawet hoja puściła z siebie jedno drewniane długie coś (tak ponoć ma być, nie tylko liście, kwiaty, ale oznaką tego, ze jest oki i się rozwija są te długie pałąki, o czym się niedawno całkiem dowiedziałam słysząc anegdotę, jak to jedna pani się denerwowała, ze jej hoja jakaś leniwa i wypuszcza tylko te drewniane nitki i ona je obrywa - ta pani to jakaś moja ciotka, którą usłużnie ktoś poinformował, że właśnie TEGO jej nie wolno robić).

I co , ciocia Ania....mogę ogródek zakładać, co?

:)))

14 komentarze:

justa35 pisze...

Jak nic Monia-ogrodniczka...... a DIM-ek ślicznie wychodzi. Uda się zrobić na czas. Trzymam kciuki, a Ty do roboty...... bo tu współudział potrzebny

Ela pisze...

co do haftu uda się, musi się udać!!!:)
a roślinki widać Cię polubiły - zakładaj ogródek:)

Melicja pisze...

Monia Ty się po prostu na multi nie spełniałaś :D post taki, że hoho :D i pomidorki na pewno będą pyszne, a DIM to po prostu śmigasz błyskawicznie! Jestem w pozytywnym szoku :D

Ata pisze...

Ty to tytan pracy jesteś! dasz radę! I DIM'owi i kwiatkom i pomidorkom!!

jagnieszka pisze...

jestem pod wrażeniem,Ty na blogspocie,niemożliwe stało się możliwe;jakże się cieszę:)
dasz radę ze wszystkim jak zwykle!!!

Aploch pisze...

Ciocia Monia szczękę zbieram z podłogi! MASZ pomidory!!!
MOŻESZ zakładać ogródek! Z grządkami!!!

monilew pisze...

co do DIMa......No dobra....skoro współudział potrzebny....a jam tytan (hihihi).....to jutro od rana murem siedzę przy DIMie (ale Wy tyż - myślami, choć:)))

co do roślinności wszelakiej w domu moim.......ja też jestem w szoku nie byle jakim, ale tfu tfu bez lewe ramię:))
(ale może rzeczywiście poznały sie na przedobrym sercu moim, co?:))). Może ściągnę resztę roślinek od teścia???taki mały ogródek w domciu?


Moni, Melaniom zwana....widzisz rumieńca, widzisz?????


Aga.....no ja i tu....A to wina charakterku Aty....wrednota taka, że hej:)))

Ciocia Ania......dzięki za wiarę i zmianę zdania w stosunku co do moje przyszłości ogródkowej, hihihihihi:)))

justa35 pisze...

Myślami z tobą.......

Misiabe pisze...

Pięknie dim wychodzi! czekam na więcej!

monilew pisze...

wczoraj przybył ptaszek. Czeka na konturki.....To może od razu gałąź i pień drzewa?
Mam nadzieję, ze nadchodzący tydzień jeszcze nie będzie od rana do wieczory w pracy....więc coś nadrobie:))
dzia za mysli i wsparcie....

ps. a jak ja to oprawię????????????

madziula pisze...

no i super że wreszcie się odważyłaś (za szantażem czy nie) założyć bloga - już mam Cię w ulubionych :)

monilew pisze...

:))) i ja też, i ja też:))))
i pewnie Was wszystkie kiedyś przeczytam:))))
no to chyba urlop/zwolnienie na to mi potrzebne:)))

madziula pisze...

To niezły plan urlop albo zwolnienie :)
I jeszcze moja prośba wrzucaj proszę większe zdjęcia żeby po najechaniu na nie można było je kliknąć i powiększyć bo ja ślepa nie widzę szczegółów :) Z góry dziękuję

monilew pisze...

Madziulka........wstawiłam duże zdjęcie.....nie da się powiększyć.....chorera wi czemu.......
Następnym razem zrobię ogromne zdjęcie.......może to jakoś zadziała:)))

A urlop po pierwszym dniu pracy zdecydowanie mi się należy....ale zbyt duże emocje.....i język zbyt gibki, by o tym mówić.....zemściłoby się bumerangiem to, co bym powiedziała:(

Prześlij komentarz